Powered by Smartsupp
Skip to content
AKTUALNE OFERTY -20-30% | ZOBACZ

Tlenek magnezu dla sportowców? A może raczej tykająca bomba żołądkowa?

Magnézium-oxid sportolóknak? Vagy inkább időzített gyomorbomba?

Tlenek magnezu dla sportowców? Serio? A może raczej tykająca bomba żołądkowa, którą własnoręcznie włączasz do swojej strategii nawadniania? I tu pojawia się zasadne pytanie: ale dlaczego?

Dlaczego wciąż tak wiele osób używa tej formy magnezu, o której od dawna wiadomo, że słabo się wchłania i u wielu osób może wręcz wywoływać dolegliwości trawienne?

Podczas biegu i tak masz wystarczająco dużo wyzwań: kontrola tętna, tempa, nawodnienia. Wystarczy gorący dzień, mocne tempo, źle dobrany moment przyjęcia żelu czy napoju – i wszystko się sypie. Ostatnia rzecz, której potrzebujesz, to nagły problem żołądkowy na 17. kilometrze albo w środku podjazdu na rowerze.

Mimo to podłożem ogromnej liczby magnezowych lub elektrolitowych tabletek dla sportowców jest właśnie tlenek magnezu.

Duża liczba wygląda dobrze. Komórek jednak etykieta nie obchodzi.

Jedną z „zalet” tlenku magnezu jest jego wysoka zawartość magnezu elementarnego. Na opakowaniu świetnie wygląda duża liczba miligramów. Z punktu widzenia marketingu to wygodne. Klient patrzy i widzi: dużo magnezu.

Tyle że organizm nie liczy miligramów, tylko to, co faktycznie się przyswaja.

Biologiczna dostępność tlenku magnezu jest niska. Znaczna część przyjętej ilości po prostu nie dociera tam, gdzie jest potrzebna: do połączeń nerwowo-mięśniowych, do regulacji skurczu mięśni, do produkcji energii w mitochondriach.

Gdzie więc trafia? Do przewodu pokarmowego.

Tam wywołuje efekt osmotyczny: przyciąga wodę do jelit. Dlatego bywa stosowany miejscami jako łagodny środek przeczyszczający. U sportowców to nie jest drobny szczegół, tylko poważne ryzyko.

W trakcie zawodów to nie jest tylko dyskomfort. To czynnik niszczący wynik.

Wyobraź sobie: jest gorąco, pocisz się, masz wysokie tętno, skupiasz się na tempie. Już i tak dochodzi do znacznej utraty płynów i elektrolitów. Jeśli do tego dojdą problemy trawienne lub biegunka, jeszcze bardziej nasila to odwodnienie i utratę minerałów.

To już nie jest kwestia komfortu. To spadek wydolności. Utrata koncentracji. Osłabienie mięśni. A nawet zejście z trasy.

I wszystko przez surowiec, z którego komórki mają znikome korzyści.

To dlaczego w ogóle się go używa?

Odpowiedź jest mało romantyczna: koszt.

Tlenek magnezu jest tani, stabilny, łatwy do tabletkowania i dobrze się przechowuje. Z punktu widzenia producenta to wygodne rozwiązanie. Na etykiecie ładnie wygląda wysoka liczba mg. Kupujący często nie wie, że forma jest co najmniej tak samo ważna jak ilość.

Tyle że żywienie sportowe nie polega na obniżaniu kosztów produkcji. Żywienie sportowe dotyczy funkcjonowania komórek.

Pytanie nie brzmi, ile magnezu jest w pudełku.
Tylko ile faktycznie dociera tam, gdzie jest naprawdę potrzebny.

Liczy się jakość – szczególnie pod obciążeniem

Dla sportowców zazwyczaj korzystniejsze są formy organiczne – na przykład cytrynian, jabłczan, bisglicynian czy taurynian – które cechują się lepszym wchłanianiem i tolerancją.

Kiedy jesteś pod dużym obciążeniem, trenujesz w upale, mocno się pocisz, twój przewód pokarmowy z definicji jest bardziej wrażliwy. Wtedy źle dobrana forma magnezu znacznie łatwiej wywoła problemy.

A w trakcie zawodów nie ma przycisku „pauza”.

Jedno słowo na etykiecie – i zupełnie inny efekt

Często różnica to tylko jedno słowo: oxide albo citrate, bisglycinate, malate.

Wydaje się drobiazgiem. Dla twojego organizmu wcale nim nie jest.

Skoro już wkładasz pracę w trening, regenerację i przemyślane nawadnianie, to dlaczego miałbyś pozwolić, by tani surowiec zniweczył cały wysiłek? Dlaczego miałbyś wybierać formę, która optymalizuje głównie koszty produkcji, a nie wykorzystanie magnezu na poziomie komórkowym?

Twój organizm nie działa według kryterium „jak najtaniej”.
Twój organizm działa według kryterium jakości.

Następnym razem, gdy będziesz wkładać do koszyka tabletki z solami lub magnezem, zadaj sobie pytanie: czy naprawdę wybieram formę, która wspiera moją wydolność – czy tylko tę, która jest tańsza i lepiej wygląda liczbą na etykiecie?

Prev Post
Next Post

Leave a comment

Please note, comments need to be approved before they are published.

Thanks for subscribing!

This email has been registered!

Shop the look

Choose Options

Edit Option
Back In Stock Notification
is added to your shopping cart.
Terms & Conditions
this is just a warning
Login