Zrobić krok czy nie zrobić – oto jest pytanie!
Wiele razy słyszałem: „Dobrze ci, że odnosisz takie sukcesy, łatwo ci, skoro masz tyle możliwości”, choć to wcale nie jest prawda – co najwyżej tak to wygląda z zewnątrz.
W życiu każdego z nas są szczyty i przepaście, a jedną z najważniejszych rzeczy jest to, by przechodząc od jednych do drugich, nauczyć się dostrzegać piękno obu i wyciągać z nich lekcje.
Możliwości również ma każdy, a w tej kwestii ludzi różni wyłącznie to, kto wie, co chce osiągnąć i zrealizować, a więc potrafi wyznaczyć sobie cele – bo bez tego jak moglibyśmy dostrzec możliwości, które czekają na nas każdego dnia?
Życie nie jest takie skomplikowane – trzeba tylko znać jego oznaczenia, tak jak oznaczenia szlaków turystycznych. Przecież tam też potrafimy odróżnić szlak zielony od czerwonego czy niebieskiego i dzięki temu ostatecznie docieramy do celu.
Ze smutkiem obserwuję, że coraz więcej ludzi żyje bez celów, a nawet bez marzeń, choć marzenia są za darmo, a ich realizacja naprawdę zależy tylko od nas. Musimy jednak przekuć marzenia w konkretne cele, a potem zrobić krok, bo nikt za nas nie rzuci palenia, nie schudnie, nie zacznie uprawiać sportu, nie znajdzie nowej pracy ani po prostu nie będzie szczęśliwy.
Co więcej, w okolicach 40–50 roku życia ten stan staje się jeszcze bardziej typowy. Jakoś słabnie młodzieńczy entuzjazm i energia, a my czujemy, że skoro do tej pory nie udało nam się czegoś zrealizować, to po przekroczeniu połowy życia jest to już przedsięwzięcie bez szans.
Nie lubisz swojej pracy, nie czujesz się dobrze w miejscu pracy, nikt nie docenia tego, co robisz, nie jesteś zadowolony ze swojej sylwetki czy kondycji, zawsze chciałeś przepłynąć Balaton, przebiec maraton albo pojechać na drugi koniec świata, ale nic w tym kierunku nie zrobiłeś. Dlaczego?
Według jednego z węgierskich badań 46 procent osób z dyplomem nigdy nie pracowało w swoim zawodzie, a 20 procent tych, którzy w nim pracują, uważa, że zdobyty tytuł wcale nie jest im potrzebny. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, bo większość pracowników nawet nie lubi tego, czym się zajmuje, a mimo to nie zmienia pracy i przeżywa całe życie tak, że każdego dnia pracy „ciąży mu tornister”, walcząc o realizację cudzych celów.
Nigdy tego nie rozumiałem. Dlaczego ludzie nie robią kroku naprzód, nie zmieniają pracy, nie uczą się dalej? W dzisiejszym świecie jednym z najważniejszych elementów drogi do sukcesu jest zrozumienie, że naszą wiedzę można przenieść do innego zawodu, a rozwój i nauka nowych rzeczy zawsze będą potrzebne – i to samo dotyczy sportu i zdrowego życia. Kto jest odważny i robi krok, zwykle zwycięża, a kto stoi w miejscu, walczy dalej i często nawet nie dostrzega ani nie rozumie, w czym tkwi problem. Uważa, że najważniejsze jest bezpieczeństwo bytowe, dlatego nie ma odwagi się ruszyć i czeka, aż go zwolnią albo jego firma przestanie istnieć – a wtedy musi odbudowywać życie z jeszcze gorszej sytuacji. To samo dotyczy związków.
Ale dlaczego tak bardzo brakuje nam pewności siebie, nie potrafimy podejmować decyzji albo pozwalamy, by superekspres naszych możliwości odjechał bez nas? Dlaczego tak wielu ludzi robi krok dopiero wtedy, gdy dzieje się już coś złego?
A przecież wiele osób wielokrotnie udowodniło, że sukces nie zależy od wieku – podobnie jak to, czy zaczniemy coś nowego, coś wspaniałego: własny biznes, wyzwanie, coś, o czym zawsze marzyliśmy, albo coś, co właśnie przyszło nam do głowy.
Śmiało zacznij, bez względu na to, co chcesz osiągnąć! Lepiej później żałować, że spróbowałeś, niż tego, że nigdy tego nie zrobiłeś! Straconych szans nigdy bowiem nie znajdziesz w biurze rzeczy znalezionych.
Gdy kogoś pytam: „Ale dlaczego tego nie zrobisz? Dlaczego nic nie zmienisz? Dlaczego nie zaczniesz uprawiać sportu, skoro tak bardzo tego chcesz?” itp., najczęściej słyszę w odpowiedzi: „Nie mam na to czasu. Nie dam rady, mam tyle spraw. Eee, do tego trzeba by mieć trochę wolnego czasu” itp. A przecież to wielki banał, ale prawdziwy: „mamy czas na to, na co chcemy go mieć”.
Ścigałem się na szosie i nigdy nie rozumiałem triathlonistów – jak mieszczą w swoim życiu trzy dyscypliny, skoro wiedziałem, ile czasu zajmuje mi samo sześć treningów rowerowych w tygodniu. Kiedy jednak postanowiłem sprawdzić, czy dam radę ukończyć zawody triathlonowe, i podjąłem tę decyzję, przestało to być problemem. Dokładnie wiedziałem, czego chcę, przed oczami miałem bramę mety, wiedziałem też, ile i jakich treningów muszę wykonać – i od tej chwili łatwiej było mi zaplanować czas, a późniejszy wynik dał mi radość, która od razu wynagrodziła każdą kroplę potu.
Jeśli rozpoznajesz w tym siebie, pokażę Ci teraz bez litości przeszkody, które stoją między Tobą a wybitnymi wynikami. Znajdziesz tu nie tylko objawy świadczące o słabej wytrwałości, ale też podświadome przyczyny, z których ta słabość się bierze.
Przestudiuj tę listę uważnie!
Spójrz odważnie w lustro i bądź szczery, jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, kim jesteś i na co Cię stać! Oto błędy, których musi się pozbyć każdy, kto pragnie zmiany i sukcesu:
1. Brak rozpoznania celu oraz jego dokładnego i jasnego określenia.
Nie bój się swoich marzeń – odważnie je sformułuj, a potem zapisz. Największy krok robisz w chwili, gdy odważysz się je zapisać, bo to prawdziwy znak zaangażowania. Nigdy nie przejmuj się tym, kto co powie albo czy ktoś się z Ciebie zaśmieje! Nie każdy na tej drodze będzie widział to samo co Ty, ale to nic złego – i uwierz mi, kiedy dotrzesz do celu, nikt już nie będzie się śmiał.
2. Odkładanie na później – z powodu lub bez powodu. (Zwykle podparte długą listą wymówek i usprawiedliwień.)
Napisz listę zadań, skreślaj wykonane, a potem napisz nową. Istnieją też świetne aplikacje do planowania zadań – na przykład Wunderlist – jeśli kalendarz i długopis są dla Ciebie przeżytkiem. Śmiało nagradzaj się za osiągnięcie kolejnych kamieni milowych. Jeśli i to nie pomaga, użyj aplikacji Pomodoro, która pomaga skupić się z maksymalną uwagą na pojedynczym zadaniu. Zdradzę Ci po cichu, że Einstein też tak pracował.
3. Brak zainteresowania zdobywaniem specjalistycznej wiedzy.
Ucz się i rozwijaj, jeśli chcesz osiągać poważne wyniki, bo tego nie da się ominąć. Na początku może iść trudniej, ale gdy pojawi się pierwszy wynik, a potem kolejne, coraz bardziej stajesz się kimś, kogo nie trzeba namawiać, by jeszcze chętniej zgłębiał specjalistyczną wiedzę.
4. Niezdecydowanie. Nawyk zrzucania za każdym razem odpowiedzialności na innych, zamiast odważnie stawić czoła problemowi. (Również podparty wymówkami.)
Problemem nigdy nie jest to, że popełniasz błąd, ale to, że go nie dostrzegasz albo się do niego nie przyznajesz. Przyznaj się, jeśli popełniłeś błąd lub się pomyliłeś, i wyciągnij z tego naukę! Naprawdę wielcy bokserzy też podnoszą się z desek, uczą się na swoich błędach i od tej chwili są o wiele bardziej skupieni, bo nie chcą przeżyć tego samego drugi raz.
5. Nawyk opierania się na wymówkach zamiast tworzenia dokładnych i jasnych planów rozwiązania problemów – na które od teraz musisz patrzeć nie jak na problemy, ale jak na zadania do wykonania.
Nie szukaj wymówek, szukaj rozwiązań! Uwierz mi, to o wiele szybsza i skuteczniejsza droga. Nie traktuj spraw jak problemów, lecz jak zadania, które są wyzwaniem, które musisz rozwiązać dla swojego celu i dzięki którym uczysz się czegoś nowego i rozwijasz – bo nowego zadania trudno rozwiązać starym sposobem myślenia.
6. Samozadowolenie. Na tę przypadłość jest niewiele lekarstw i niewiele nadziei dla tych, którzy na nią cierpią.
Bądź skromny, a gdy osiągniesz cel, bądź jeszcze skromniejszy – na zwycięzcę „poluje” każdy, a jeśli przestaniesz się rozwijać, łatwo mogą Cię strącić z tronu. Skromność to cnota największych, a kto przesadzi w drugą stronę, łatwo może spaść z konia.
7. Obojętność, która zwykle przejawia się tym, że bardzo łatwo idziesz na kompromis bez względu na sytuację – zamiast stawić czoła trudnościom i z nimi walczyć.
Nie dawaj z siebie mniej niż wszystko, bo wtedy nigdy nie będziesz mieć do siebie pretensji ani wyrzutów sumienia, że nie wykonałeś zaplanowanych zadań i nie zrobiłeś wszystkiego, co mogłeś. Z wyrzutami sumienia żyje się bardzo źle, a niektóre szanse można zaprzepaścić tylko raz. Traktuj przeszkody jako część nauki – one Cię wzmacniają i dzięki nim stajesz się kimś znacznie więcej.
8. Nawyk obwiniania innych za własne błędy i traktowania niekorzystnych okoliczności jak nieuniknionego nieszczęścia.
Jak to mówią: „usterka leży po stronie odbiornika”. Nie oszukuj się i nie okłamuj samego siebie – w głębi duszy i tak wiesz, że to Ty byłeś słabszy albo popełniłeś błąd, a przyznawanie się do błędów to jedna z cnót największych! Pada, wieje, jest upał albo przenikliwe zimno? Jeśli cel jest dokładnie określony i naprawdę go pragniesz, nigdy nie będzie problemem, że codzienny zaplanowany trening musisz wykonać w paskudnych warunkach. Zawodowca od amatora odróżnia to, że robi swoje także wtedy, gdy nie ma na to ochoty. Bądź jednym z nich! Zawody to prawdziwe święto, podczas którego świętujesz ogrom pracy, jaki włożyłeś w to, by tego dnia być w najlepszej formie. Japończyk traktuje zawody jako sprawdzian: gdzie jest, jak dobrze pracował, które miejsce zajmuje wśród najlepszych. Wielu z nas widzi w nich niestety tylko rywala, którego za wszelką cenę trzeba pokonać i „zniszczyć”. Nie traktuj konkurencji jak wroga – dzięki niej możesz się uczyć, być czujniejszym, motywuje Cię do jeszcze cięższej pracy; to prawdziwy partner treningowy, który pomaga Ci osiągnąć Twoje cele!
9. Słabość pragnienia, będąca skutkiem tego, że nie przykładasz uwagi do wyboru motywów, które pobudzają Cię do działania.
Każdy potrzebuje motywacji. Znajdź obraz związany z Twoimi celami i wizualizuj siebie w tej sytuacji. Im wyraźniej widzisz siebie na mecie – jak na filmie – tym pewniejszy sukces. Legendarna węgierska czwórka kajakowa (Kammerer, Storcz, Vereczkei, Horváth) regularnie wizualizowała ze swoją psycholog sportu, Mártą Vurą, wyścig, tor, to, jak płyną i jak wygrywają. Korzystaj z tych możliwości także Ty – w ten sposób możesz „trenować” nawet wtedy, gdy nie masz do tego okazji.
10. Skłonność do poddawania się przy pierwszych oznakach porażki. (W mniejszym lub większym stopniu oparta na sześciu podstawowych lękach.)
Nie możesz wygrywać zawsze, choćbyś nie wiem jak tego chciał. Zapamiętaj to i nie dopuszczaj do siebie myśli, że w chwili, gdy poczujesz, że zwycięstwo nie będzie Twoje, od razu się poddasz! Nigdy nie wiesz, co może się jeszcze wydarzyć, nawet na ostatnich metrach. To trudne psychicznie chwile, ale prawdziwi zwycięzcy nigdy się nie poddają – podchodzą do nich z dystansem i czerpią z nich siłę, by odzyskać szanse na zwycięstwo.
11. Brak przejrzystych, uporządkowanych, spisanych, a dzięki temu możliwych do przeanalizowania planów.
Droga do celu jest jak mapa, która pomaga dotrzeć z punktu A do punktu B. To Twój pomocnik, gdy się zgubisz albo zboczysz na boczną drogę. Wyznacz kamienie milowe i przypisz do nich terminy oraz czas trwania – to punkty odniesienia przy realizacji poszczególnych etapów. Równie ważny jest dziennik treningowy oraz dane z zawodów i treningów z Twojego zegarka, które możesz w każdej chwili przeanalizować i przejrzeć – pomogą Ci też w przygotowaniach do przyszłorocznych zawodów.
12. Nawyk niedziałania pod wpływem pomysłów i niewykorzystywania okazji, gdy się nadarzają.
Dla wielu to najbardziej znajomy punkt. Masz mnóstwo pomysłów, ale zwlekasz z nimi tak długo, aż ktoś inny je zrealizuje i zbierze „Twoje” laury. I tak to właśnie działa – pomysł prędzej czy później przyjdzie do głowy także komuś innemu. Nie wiesz, czy już się to nie wydarzyło, dlatego zaufaj sobie, uwierz w siebie i w swoje pomysły, zamień marzenia w planowanie celów i je zrealizuj. Gdy zrobisz pierwszy krok, zdziwisz się, ile otworzy się przed Tobą drzwi kryjących kolejne możliwości. Nie zakładaj z góry, że ktoś taki jak Ty nie może dostać takiej szansy. Chwytaj okazję i korzystaj z niej!
13. Pragnienie zamiast woli.
Jak w poprzednim punkcie. Jeśli nie działasz, to znaczy, że jeszcze tego naprawdę nie chcesz – to tylko pragnienie i takim pozostanie. Ale pamiętaj: bardzo przykro będzie pewnego dnia zobaczyć zrealizowany swój pomysł, który u kogoś innego nie pozostał tylko pragnieniem!
14. Godzenie się z obecną sytuacją. Całkowity brak ambicji, by kimś być, coś zrobić, coś mieć.
Nikt nie będzie Cię codziennie dopingował i zapewniał, że jesteś dobry i że dasz radę zrealizować to, co zaplanowałeś. Ale jeśli to zrobisz, dasz wielu ludziom wiarę i siłę, że oni też są do tego zdolni – i będzie to dodatkowy prezent płynący z realizacji Twoich celów.
15. Szukanie drogi na skróty do celu. Próba osiągnięcia celu jak najmniejszym nakładem sił i jak najprościej, która zwykle przejawia się w nawyku hazardowania i wybierania nieuczciwej drogi.
Jeśli zawsze patrzysz, gdzie możesz ściąć zakręt albo skrócić trasę itd., to oszukujesz – a nawet jeśli wygrasz, zrobisz to nieuczciwie. W głębi duszy będziesz to dobrze wiedział i nigdy nie da Ci to takiej euforii jak wynik, o który walczyłeś uczciwie. Puchar może stać na Twojej półce, ale nie będziesz go ciągle odkurzać, bo nie będzie miał dla Ciebie takiej wartości…
16. Strach przed krytyką. Niepowodzenie w planowaniu i realizacji planów z obawy przed tym, co inni pomyślą, zrobią lub powiedzą o Tobie. Ten punkt powinien znaleźć się na samym początku listy, bo zwykle siedzi w Twojej podświadomości, gdzie niełatwo go dostrzec.
Gdy skupiasz się na celu, o wiele łatwiej odfiltrowujesz zbędny „szum”. Im lepsze masz wyniki, tym więcej będzie osób, które Ci nie kibicują, i te głosy musisz wyciszyć, bo niczego nie budują, a mogą jedynie frustrować. Wtedy ważni są prawdziwi przyjaciele, którzy patrzą na Ciebie bez uprzedzeń i mają odwagę wyrazić szczerą krytykę. Ale nawet wtedy ważne jest, czy osoba, która coś Ci radzi, naprawdę jest ekspertem w danej sprawie, czy kieruje się tylko życzliwością – a ta również może przynieść poważne szkody. Musisz zbudować zaplecze, na które zawsze możesz liczyć, gdy będziesz go potrzebować.
Odważnie marz o wielkich rzeczach, ale przekształć marzenia w realne cele, a potem je zrealizuj! Stać Cię na wszystko, a swoje ograniczenia ustawiasz sam – pamiętaj więc, że w każdej chwili możesz je też usunąć albo przesunąć dalej!
Ucz się, rozwijaj, bądź otwarty, nie bój się prosić o pomoc, bo to nigdy nie jest wstyd, i walcz do końca o swoje marzenia – bo pewnego dnia z radością i szczęściem spojrzysz na drogę, która Cię tam doprowadziła, a krople potu zamienią się w łzy radości!
Szerokiej drogi!




