Wyspa, na której ludzie zapominają umrzeć
Autor: Dean Karnazes
Niedawno, podczas mojej wizyty na greckiej wyspie Ikaria, uczestniczyłem w nabożeństwie żałobnym. Duchowny ubolewał nad tym, jak tragiczne jest to, że ktoś zmarł tak młodo. Zmarły miał 97 lat. Jeśli na Ikarii umrzesz przed setką, Twoje życie było krótkie. Ikaria, zwana też Icaria, to grecka wyspa na Morzu Egejskim.
To jedna z legendarnych „niebieskich stref” – pięciu regionów świata, w których ludzie są najzdrowsi. Żyje tu najwięcej stulatków na świecie (stulatek to osoba, która ukończyła 100 lat lub więcej). Stąd pochodzi rodzina mojej mamy.
Naturalnie byłem więc ciekaw sekretów długowieczności na tej mitycznej wyspie. To, co odkryłem, było dla mnie olśnieniem – i choć te pomysły pochodzą z mało znanej śródziemnomorskiej wyspy, kilka cennych lekcji moglibyśmy przenieść do naszego codziennego życia w kulturze zachodniej.
Dla zwięzłości dzielę najważniejsze spostrzeżenia na dwie duże kategorie: styl życia i dietę.
Styl życia:
Ikarię nazywano niegdyś „czerwoną skałą”. Ta skalista, górzysta wyspa była miejscem artystów, pisarzy, poetów i wolnomyślicieli, którzy prowadzili w dużej mierze nonkonformistyczny, a według niektórych komunistyczny styl życia (stąd określenie „czerwona” skała). Między sąsiadami kwitł harmonijny handel wymienny, a całą społeczność przenikał duch uczciwości i samorządności, który przetrwał do dziś.
Nierzadko zdarza się, że wchodzisz na targ na Ikarii, a zamiast kasjera stoi koszyk, do którego wkłada się pieniądze. Kiedyś wynająłem na Ikarii samochód i gdy zapytałem przedstawiciela wypożyczalni, gdzie mogę go odebrać, był dość zdziwiony: „Oczywiście na lotnisku”. „Ale gdzie?” – zapytałem. „Przed budynkiem” – odpowiedział. „Po prostu wyjdź na zewnątrz, samochód będzie tam stał”. „A skąd wezmę kluczyki?” W rozmowie zapadła krótka cisza. „Kluczyki są w stacyjce” – moje pytanie najwyraźniej go zdezorientowało. – „Jak inaczej miałbyś prowadzić samochód?”
Mieszkańcy Ikarii niewiele uwagi poświęcają czasowi. Rzadko gdziekolwiek zobaczysz zegar. Wyspiarze nie stresują się spotkaniami ani terminami. Życie zdaje się płynąć naturalnie, we własnym rytmie. Godziny spotkań są tylko orientacyjne. Nie ma presji – napij się kieliszka wina lub ouzo i zrelaksuj się. Naiwnością byłoby sądzić, że taki styl życia sprawdziłby się w naszym zabieganym świecie, ale warto się nad tym zastanowić.
Dieta:
Mieszkańcy Ikarii jedzą to, co sami wyhodują. Jeśli czegoś nie da się zerwać z drzewa, wykopać z ziemi ani złapać gołymi rękami, nie stanowi to części ich codziennej diety. Do gotowania używają wielu ziół i rodzimych kwiatów, a jak wszędzie w Grecji, obficie stosują oliwę z oliwek. Mieszkańcy Ikarii jedzą też dużo miejscowego miodu – starsi nazywają go „naturalną Viagrą”. Potrawy są minimalnie przetworzone i gotowane powoli, w niskiej temperaturze, a spożywa się je niemal zawsze w towarzystwie rodziny i przyjaciół.
Zastanawiając się, jak przenieść lekcje z Ikarii do własnego życia, postanowiłem stawiać na minimalnie przetworzoną żywność. Dlatego uwielbiam batony Hammer Bar. Zawierają proste, organiczne składniki i zapewniają niezawodną, długotrwałą energię, a przy tym łatwo je rozpakować i od razu zjeść. Moim absolutnym faworytem do uzupełniania energii podczas treningów i zawodów jest Hammer Gel o smaku borówki (Huckleberry), pochodzący z lokalnie zbieranych, sezonowych owoców. Żele Hammer Gel o smaku borówki nie tylko dodają energii, ale też fantastycznie smakują!
Więc następnym razem, gdy będziesz się stresować zbliżającym się terminem albo będziesz musiał iść na spotkanie z pustym żołądkiem, sięgnij po Hammer Energy Bar i pozwól, by Twój wewnętrzny Ikaryjczyk zabłysnął.
---------
~Dean Karnazes – grecko-amerykański ultramaratończyk i sportowiec Hammer Nutrition. Startował w zawodach na całym świecie. Autor książki „A Runner's High”.




