Kiedy niedawno wróciłem z biegania, zatrzymał mnie sąsiad i zapytał: „Czy bieganie nie boli?”
Zastanowiłem się przez chwilę i odpowiedziałem od razu: „Boli, jeśli robisz to dobrze”.
Najwyraźniej inni też tak myślą i tak czują. Najnowsze badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Sports and Active Living objęło 1251 biegaczy i dotyczyło bólu odczuwanego podczas maratonu. Aż 99,8 procent uczestników badania zgłosiło, że odczuwa jakiś ból w trakcie pokonywania maratonu. Autor badania, dr Patrick O'Connor, doszedł do wniosku, że „w zasadzie każdy odczuwa pewien ból podczas biegu maratońskiego”. Jeśli przebiegłeś kiedyś maraton, to na pewno też tego doświadczyłeś..
I nawet jeśli nie przebiegłeś jeszcze maratonu, ból od czasu do czasu towarzyszy bieganiu, jest częstym i wcale nie niespodziewanym towarzyszem. Skoro ból jest tak powszechny, nic dziwnego, że my, biegacze, wypracowaliśmy różne techniki mentalne radzenia sobie z dyskomfortem. Chyba najpopularniejsza jest mantra – zwrot, który powtarzamy w kółko, co pomaga w pozytywnej afirmacji i odwraca uwagę od bólu. Jest też gra, w której sposobem na odwrócenie uwagi jest wypatrywanie znaczników kilometrów. No i oczywiście głośne słuchanie muzyki to kolejny popularny sposób na odwrócenie uwagi od bólu..
Jak każdy, kto ma już za sobą setki maratonów, próbowałem niemal wszystkiego, by stłumić ból. W końcu nic nie zadziałało. .Po prostu nie oszukasz samego siebie w nieskończoność i w pewnym momencie przyznajesz, że intonujesz mantrę tylko po to, by przesłonić prosty fakt, że naprawdę mocno cierpisz.
Widząc, że próby ukrywania lub ignorowania bólu są ostatecznie skazane na porażkę, postanowiłem spróbować innego podejścia. Zamiast uciekać przed bólem, pobiegłem mu na spotkanie. Zamiast próbować tłumić ból lub go obchodzić, teraz skupiam się na nim całym sobą. Całkowicie zanurzam się w dyskomforcie, kieruję świadomość prosto na ból i próbuję rozłożyć to odczucie na czynniki pierwsze i je zrozumieć. Kiedy robi się naprawdę ciężko, nie intonuję już mantr i nie wypatruję znaczników kilometrów, tylko koncentruję się na źródle bólu – i na niczym innym.
Co ciekawe, im bardziej skupiamy się na rozszyfrowaniu bólu, tym bardziej staje się on ulotny. Czym właściwie jest ból – czymś elektrycznym? Biochemicznym? Które komórki wywołują takie bodźce, jak mój mózg przekazuje ten impuls i jak interpretuje go mój ośrodkowy układ nerwowy? To tak, jakby głęboka świadomość bólu osłabiała samo odczucie. Utrzymywanie koncentracji skupionej na bólu ostatecznie go łagodzi. To zjawisko nie zachodzi wtedy, gdy próbujesz zamaskować lub stłumić ból, lecz odwrotnie – gdy go rozpoznajesz, akceptujesz i w pełni się w niego angażujesz. Choć ta praktyka wydaje się sprzeczna z intuicją – skupiasz się na swoim bólu zamiast go tłumić – u mnie ta technika działa, dlatego ją stosuję..
Mimo to zawsze radzę innym sportowcom, by słuchali wszystkich, ale nie naśladowali nikogo. To, co najlepiej sprawdza się u mnie, niekoniecznie będzie najlepsze dla kogoś innego. Eksperymentuj, testuj i próbuj różnych podejść, aby znaleźć swoją osobistą receptę na sukces..
Uwaga
Choć nauczyłem się akceptować ból, wciąż robię wszystko, by go złagodzić. Dlatego stosuję Hammer Nutrition Tissue Rejuvenator, EndurOmega i Hammer CBD Softgels. Tissue Rejuvenator i EndurOmega pomagają wzmocnić tkanki i stawy, a Hammer CBD Softgels pomagają zapewnić dobrej jakości sen w nocy, niezbędny dla regeneracji i optymalnej wydolności.
Autor: Dean Karnazes




