Związek między stresem a kortyzolem
Autor: dr Bayne French
Brian poprosił mnie, żebym napisał o stresie. Myślałem, że chodzi mu o mój własny stres, więc zapytałem, czy może być mój tekst na 20 000 słów. Uprzedziłem go też, że gotowe dzieło przypomina raczej scenariusz horroru. Okazało się, że jego zdaniem czytelnicy (czyli Ty) nudziliby się, czytając o moim stresie – mimo że wspominam w nim także o tym, jak grizzly chciał zrobić mi krzywdę. Zaproponował więc, żebym skupił się na licznych konsekwencjach zdrowotnych przewlekłego stresu i podwyższonego poziomu kortyzolu oraz na sposobach ich łagodzenia.
Zgodziłem się pod warunkiem, że będę mógł użyć słowa „melioracja” (czyli poprawa lub złagodzenie danego stanu).
Kortyzol i oś HPA
Hormony to substancje (zwykle białka, ale czasem steroidy pochodzące z cholesterolu), które są wytwarzane w jednej części ciała, przemieszczają się z krwią i wpływają na pracę komórek i narządów w innym miejscu. Powstają w niewielkich ilościach w wielu narządach i oddziałują na odległe tkanki za pośrednictwem receptorów. Działają jak klucz i zamek: hormon zaczyna pełnić swoje funkcje, gdy połączy się z receptorem.
A zakres tych funkcji jest ogromny! Hormony wpływają na wzrost i rozwój, metabolizm, gęstość kości, pracę układu odpornościowego i stany zapalne, pracę jelit, nastrój, a nawet ekspresję genów. W gruncie rzeczy hormony regulują wszystkie procesy biologiczne zachodzące w ludzkim organizmie.
„Oś HPA” to hormonalne połączenie podwzgórza, przysadki mózgowej i nadnerczy, które stanowi łącznik między mózgiem a nadnerczami. W tej trójce podwzgórze – ośrodek regulacyjny mózgu – wydziela hormon o nazwie CRH. CRH odbywa następnie wyczerpującą, kilkumilimetrową podróż do przysadki i pobudza uwalnianie ACTH. ACTH działa bezpośrednio na nadnercza, co prowadzi do uwolnienia kortyzolu.
Tak więc przewlekle podwyższony poziom kortyzolu, wywołany nadmiernym stresem lub złą dietą, ma swoje źródło w Twoim mózgu.
Kortyzol to hormon steroidowy wytwarzany z tej okropnej substancji zwanej cholesterolem. Zły cholesterol! Białka jaj górą! (żartuję – uwielbiam żółtka). W każdym razie kortyzol wytwarzają zewnętrzne warstwy nadnerczy, które leżą na szczycie nerek. Wewnętrzne strefy nadnerczy wytwarzają inne hormony, takie jak epinefryna (adrenalina).
Nieproporcjonalnie duży wpływ nadnerczy na zdrowie oraz na inne zaburzenia równowagi hormonalnej sprawia, że lekarze medycyny funkcjonalnej przyjmują zasadę „zacznijmy od nadnerczy” zarówno przy konkretnych problemach zdrowotnych, jak i w podejściu do zdrowia w ogóle.
Uwalnianie kortyzolu przebiega według określonego rytmu, a jego szczyt przypada na rano – to tzw. poranna odpowiedź kortyzolowa (cortisol awakening response), część zjawiska brzasku (razem z innymi hormonami, takimi jak glukagon, epinefryna, hormon wzrostu itd.). Czas wstawać! Ten zupełnie naturalny poranny stan sprawia, że osoby na diecie niskowęglowodanowej (które dobrze spalają tłuszcz) mają zwykle rano „podwyższony” poziom cukru we krwi.
Kortyzol osiąga szczyt rano i w ciągu dnia stopniowo spada. Dobrze by było, gdyby trzymał się tego kierunku.
W toku ewolucji wykształciliśmy wyrafinowany system radzenia sobie z krótkotrwałymi sytuacjami stresowymi, takimi jak atak dawno wymarłego drapieżnika, uraz, plotki w obrębie klanu czy niedobór pożywienia. Wielu uważa, że pod względem biochemicznym znacznie gorzej radzimy sobie ze stałym, nieustającym stresem współczesnego środowiska i z dłuższym życiem. Zdaniem wielu brak łagodzenia stresu może być istotnym czynnikiem wielu chorób.
Stosunkowo niewielkie i przejściowe odchylenia od tego wzorca są częste. Zarówno stres ostry (korki czy źle przespana noc), jak i przewlekły (ciągły stres związany z chorobą, nienawidzona praca, nieudane małżeństwo, polityka) wpływają na poziom kortyzolu. Z czasem podwyższony poziom kortyzolu szkodzi wielu układom organizmu i wpływa m.in. na zdrowie psychiczne, rytm snu i czuwania, gęstość kości, ciśnienie krwi, masę ciała, napady łaknienia, poziom cukru we krwi i nasilenie stanów zapalnych – a wszystko to ma znaczenie.




